Kiedy dziecko jest nieśmiałe

Małe dzieci w towarzystwie nieznajomych, szczególnie dorosłych, często okazują nieśmiałość. Choć może się wydawać, że dziecko się boi, to najczęściej jednak ta reakcja ma mało wspólnego ze strachem, a więcej z uczuciem dyskomfortu. Wiele dzieci źle się czuje pośród obcych, dopóki lepiej ich nie poznają. Wielu dorosłych czuje się podobnie! Ale we współczesnym świecie ostrożność dziecka w stosunku do nieznanych osób wcale nie jest czymś złym. Popychając dziecko do większej otwartości z dużym prawdopodobieństwem doprowadzimy do tego, że poczuje się onieśmielone, a w przyszłości będzie jeszcze bardziej wstydliwe. Jak więc najlepiej wspierać dziecko, które właśnie ogarnęła nieśmiałość?

Największym wyzwaniem dla rodziców nie jest sama nieśmiałość (w końcu każdy z nas czasem jej doświadcza) dziecka, ale kłopotliwe czy często nieuprzejme komentarze innych osób, dla których reakcja dziecka jest niewygodna. Pomocnym może być przećwiczenie sobie paru zdań odpowiednich w takich sytuacjach: Dziękujemy za życzliwość, ale on potrzebuje trochę czasu, żeby się oswoić. Jestem pewna, że poczuje się swobodniej, kiedy Cię lepiej pozna. Warto unikać nazywania zachowania dziecka „nieśmiałością”, gdyż niestety to słowo ma w naszej kulturze negatywne znaczenie.

Gdy krytykowano zachowanie mojego syna zdanie On się tego jeszcze uczy było niezwykle pomocne. Mówiłam: On na razie uczy się dobrze czuć wśród obcych ludzi; On się na razie uczy, jak się bawić z nowymi kolegami; On dopiero uczy się dzielić zabawkami . Tego typu zdania pomagają przekazać - zarówno innym jak i głównemu zainteresowanemu - wiadomość, że Twoje dziecko ciągle jeszcze się uczy i rozwija, i w związku z tym etykietki takie jak „nieśmiały” nie są trafne ani pomocne. Potem warto zmienić temat. Skupić się w tym momencie bardziej na potrzebach dziecka niż na potrzebach dorosłego, który wygłosił do Was jakąś niemiłą uwagę. Wobec własnych dzieci mamy większe zobowiązania niż wobec kogokolwiek innego. Dla zdrowia emocjonalnego każdego dziecka kluczowe jest, czy ma ono rodziców, na których naprawdę może polegać.

Idealna sytuacja to umiejętność obrony własnego dziecka w sposób, który nie rani niczyich uczuć. Trzymanie malucha blisko siebie jest przydatną metodą chroniącą jego granice przed ingerencją obcych. Większość dorosłych powstrzyma się od naruszania naszych granic, mimo że dziecięce, zasługujące na taki sam szacunek, z łatwością by przekroczyli. Zresztą noszone i przytulane maluchy są zwykle szczęśliwsze, co całą sytuację czyni łatwiejszą.

Niestety wiele osób w naszym społeczeństwie nie ufa, boi się albo wręcz czuje niechęć do dzieci, włączając w to osoby, które z dziećmi pracują. Dorośli nie zadają sobie trudu by zrozumieć przyczyny zachowania dziecka i odpowiednio zareagować. Koncentrują się na samym zachowaniu i wyciągają błędne wnioski – w dużej mierze dlatego, że nie znają dobrze dziecka, albo nie wiedzą, jak zareagować. Jeśli masz kłopoty z dotarciem do konkretnej osoby, możesz wypróbować technikę „zdartej płyty”. Po prostu za każdym razem powtarzaj swoje wypróbowane zdanie, aż wreszcie dotrze i zadziała. Jeśli to jednak nie przynosi oczekiwanych efektów, możesz spróbować podzielić się swoimi odczuciami, okazując jednocześnie empatię: Miło mi, że chcesz rozmawiać z moim dzieckiem, ale kiedy wygłaszasz takie uwagi, oboje źle się z tym czujemy. Chętnie zaproponuję Ci inny sposób, żebyście mogli razem dojść do porozumienia.

(....)

Chociaż nie ma sposobu, aby zmusić dziecko do tego aby było odważniejsze – tak jak nie można zmusić róży żeby zakwitła – można zrobić wiele, aby dodać dziecku poczucia pewności siebie. Kiedy jesteście sami, możesz porozmawiać z dzieckiem o ostatnich społecznych wyzwaniach, okazać uznanie dla jego uczuć i dodać otuchy: Pamiętam jakie trudne były dla mnie kiedyś kontakty z nieznajomymi. Kiedy spotkasz tych ludzi następnym razem będzie Ci trochę łatwiej, bo nie będą już tak bardzo obcy.Jeśli sytuacja była wyjątkowo trudna możecie pobawić się w teatr lub w jakiejś innej artystycznej formie wyrazić trudne uczucia. Jeśli będziesz konsekwentnie i stale pokazywać, że akceptujesz swoje dziecko i kochasz je bezwarunkowo, będzie ono w stanie rozwijać się we wszystkich obszarach najlepiej, jak potrafi i w odpowiednim dla siebie tempie.

Jan Hunt

tekst pochodzi ze strony The Natural Child Project, tłumaczenie (AS i MS) za zgodą autorki

186863