Znana i nieznana historia czekolady


Czekolada jest jednym z najznamienitszych wytworów ludzkości. Mimo, iż towarzyszy nam od wieków, tak naprawdę niewiele o niej wiemy, a szkoda - historia czekolady jest bowiem równie ciekawa, co tajemnicza.


Początki spożycia ziaren kakaowca sięgają czasów świetności niezwykłego imperium Majów. Mieli oni zwyczaj pić gorący, gorzki napój na bazie kakao, które jednak było tak ekskluzywne, że spożywali je jedynie najwyżsi rangą kapłani, podczas rytualnych obrzędów. Kakao było wówczas na tyle drogie, że na pewien czas przejęło nawet funkcję waluty.


Po najechaniu imperium przez Hiszpanów, niejaki pan Cortez, wraz z ziemią, złotem i innymi precjozami, zakosił biednym Indianom również pomysł na gorącą czekoladę. Przywiózł ziarna kakaowca do Hiszpanii i tam historia się powtórzyła - ze względu na bardzo wysoką cenę, napój czekoladowy dostępny był jedynie dla wąskiego grona wybrańców, skupionych wokół królewskiego dworu.


Po mniej więcej stu latach czekolada zagościła na innych europejskich dworach, między innymi we Francji. I właśnie Francuzi, jako pierwsi, wpadli na pomysł, żeby na czekoladzie zarabiać pieniądze.
Ponieważ ziarna kakaowca nie były już tak niesłychanie drogie (choć nadal była to cena zaporowa dla przeciętnego obywatela), postanowiono otworzyć pierwszy na świecie sklep z czekoladą.


I tak, 20 maja 1659 roku w Paryżu powstało miejsce, gdzie można było nie tylko spróbować napoju czekoladowego, ale też kupić czekoladę w postaci pastylek.


Dopiero wiele lat później, pewien Anglik wpadł na pomysł, że można by wyprodukować coś, co dzisiaj nazwalibyśmy tabliczką. Francuzi jednak, nie zrażeni, postanowili rozwijać czekoladowy biznes i w 1770 roku powstała w tym kraju pierwsza na świecie fabryka czekolady o wdzięcznej nazwie Chocolats et Thes Pelletier & Compagnie.


Niemal 50 lat później, podobna fabryka powstała w Amsterdamie. Niedługo potem jej właściciel, pan Van Houten, opatentował specjalną prasę hydrauliczną, służącą do oddzielania tłuszczu od ziaren kakaowca. Dzięki temu wynalazkowi możliwe było produkowanie kakao w proszku,co znacznie usprawniło proces produkcji czekolady, a przez to pozwoliło obniżyć jej cenę.


Kolejnym przełomem w historii czekolady był błyskotliwy pomysł pewnego Szwajcara, pana Daniela Petera z Vevey. Wymyślił on, że do czekolady można by dodać mleko w proszku i... tak powstała
pierwsza, prototypowa Milka.


Czekolada to jednak nie tylko wyborny smak - już w XIX wieku ludzie zauważyli, że posiada ona niezwykle właściwości, dodaje energii, a podobno nawet leczy kaca ( o ile oczywiście uda się ją utrzymać w steranym żołądku). A. Dumas twierdził, że czekolada ,,jest dobra dla osób wyczerpanych jakąkolwiek pracą".


Zresztą, o zbawiennym wpływie czekolady na organizm przekonani byli już jej odkrywcy, a więc starożytni Majowie, którzy posuwali się nawet do podejrzeń o boskie pochodzenie ziaren kakaowca.


Indianie uważali też kakao za silny afrodyzjak, czego dowód zachował się w zapiskach jednego z konkwiskadorów, Bernala Diaz. Napisał on, że Indianie podczas uczt spożywali napój z ziaren kakaowca, ponieważ "mówiono, że wzmaga on męskość w stosunkach z kobietami".


Oczywiście tę obiecującą myśl podchwycili Europejczycy, dodając do niej, jak do każdej plotki, swoje trzy grosze. Stąd wzięło się powszechne w XIX wieku przekonanie, że czekolada leczy nie tylko męską słabość, ale też gorączkę oraz gruźlicę.

 

30 czerwca 2018

Imię i Nazwisko 2

Opis autora #2